niedziela, 20 listopada 2011

moje plecenie...

Kurs wikliniarstwa dobiegł końca... było uroczyste rozdanie zaświadczeń i wystawa prac...był też pyszny obiad, kawa i ciasto na zakończenie... Te kilka spotkań pozwoliło mi nauczyć się podstaw plecionkarstwa...  Wiele mi jeszcze brakuje, ale i tak jestem dumna z tego co umiem. Żal, że to już koniec, że być może nigdy już nie spotkam Mistrza Wikliniarstwa - Pana Zdzisława Kwaska :( Ale zawsze można zajrzeć na jego stronę i jedyne wikliniarskie forum w Polsce :)


A to moje dzieła wiklinowe :)

Wiklinowa kula -może służyć do kwiatów albo przystrojona lampkami zawisnąć przed domem jako ozdoba świąteczna :)




Mój pierwszy koszyk

 Następny był rożek do kwiatów - choć odwrócony mógłby robić za choinkę :)



Ten owalny koszyczek powinien mieć z boku rączki, ale nie było mnie na tych zajęciach i niestety nie umiem ich zrobić :(



A to już ostatni koszyczek, który podoba mi się najbardziej :) Miała być osłonka na doniczkę ale wyszło coś innego :)










I jeszcze dla porównanie zdjęcie pierwszego i ostatniego koszyczka :)








poniedziałek, 24 października 2011

Kwiatki

Tym razem coś nowego z całkiem innej beczki, a mianowicie szyte :)
Spodobały mi się materiałowe kwiatki i dziś postanowiłam sama takie uszyć. Widziałam szyte i z kółek i z kwadracików, moje są z kwadracików :) A wyszły tak :)




Na pewno będzie ich więcej :)

poniedziałek, 17 października 2011

Szydełkuję....

Ja i szydełko nie lubimy się za bardzo,jednak ostatnio bardzo spodobały mi się takie szydełkowe kocyki z kwadracików.... i ja chcę takowy mieć.... Mama robi wciąż czapki i marne szanse by mi zrobiła, więc potrzeba matką wynalazku... Zakupiłam swa moteczki cieniowanej włóczki i robię... Mam już 21 różowo niebieskich kwadracików i jeden z drugiego moteczka... Muszę jeszcze dorobić 20 tych drugich,pochować i poucinać nitki, każdy kwadracik obrobić jeszcze białą włóczką i zszyć.... Dopiero wtedy zobaczę czy uzyskana wielkość mi odpowiada... Jeśli nie to będę musiała dokupić włóczki... Tylko pytanie czy wytrwam do tego momentu??




candy w Scrapoo

To moje pierwsze Candy, zawsze chciałam wziąć w jakimś udział...
A do wygrania piękne dziurkacze, kto wie, może i mnie się poszczęści :)
Wy też tam zajrzyjcie :)  Scrapoo  :)


piątek, 14 października 2011

Haftu ciąg dalszy

Minęło kilka dni i przybyło też krzyżyków na mojej kanwie, wzór nabiera wyrazistości :)



Prócz tego sezon przeziębień i mnie też coś łapie, coraz bardziej czuję ból gardła, coraz trudniej mi łykać... Buuu a ja nie mogę być chora, nie mogę i już :)
Piję codziennie wodę z cytryną i miodem, sok malinowy i nic... Chyba czas na syrop z cebuli...
Oby zadziałał :)

czwartek, 6 października 2011

Haftuję...

Postanowiłam zrobić porządek na kilku półkach w mojej przepastnej szafie... siedziałam, układałam i znalazłam dawno dawno temu wydrukowany wzór haftu o jakim zawsze marzyłam... kanwę i tamborek też dawno kupiłam ale jakoś nigdy nie było okazji ich użyć... więc dziś zaczynam :)
Już wiem, ze bez tego tamborka mi lepiej się przeciąga niteczki i chyba będę robiła bez niego:)
A to początek mojej robótki :)



Oby jej koniec nastąpił jak najszybciej :)

poniedziałek, 3 października 2011

Aniołek wiklinowy

Chodzę na kurs wikliniarstwa i wyplotłam już swój pierwszy koszyk z prawdziwej amerykanki :) Ale, że taka prawdziwa wiklina jest droga i na razie mnie na nią nie stać postanowiłam spróbować jej alternatywy czyli wikliny papierowej. Kiedyś już wyplotłam z niej koszyk jednak zniechęciło mnie żmudne skręcanie gazetowych rurek. Tym razem postanowiłam zrobić aniołka. A oto efekt :)





Korzystałam z tego kursu skecania rurek oraz z tej obrazkowej instrukcji składania aniołka :)

niedziela, 2 października 2011

Reaktywacja

Oj nie nadaję się dopisania blogów... tyle razy zaczynałam i tyle razy kończyłam, ze zliczyć się tego nie da...
Teraz kolejny początek, może tym razem udany... Oby tak było i trwało jak najdłużej...
Nie będę pisać co u mnie bo sporo czasu upłynęło... cóż zmiany, zmiany i zmiany jak u każdego dzień płynie za dniem i już kolejny roczek za nami... echś czasu nie da się zatrzymać niestety...

A teraz żeby zbytnio nie przynudzać pokaże moje ostatnie słodkie dzieło... tort dla uroczego pięciolatka :)
Bardzo mu się podobał, a i smakował wyśmienicie :)