niedziela, 2 października 2011

Reaktywacja

Oj nie nadaję się dopisania blogów... tyle razy zaczynałam i tyle razy kończyłam, ze zliczyć się tego nie da...
Teraz kolejny początek, może tym razem udany... Oby tak było i trwało jak najdłużej...
Nie będę pisać co u mnie bo sporo czasu upłynęło... cóż zmiany, zmiany i zmiany jak u każdego dzień płynie za dniem i już kolejny roczek za nami... echś czasu nie da się zatrzymać niestety...

A teraz żeby zbytnio nie przynudzać pokaże moje ostatnie słodkie dzieło... tort dla uroczego pięciolatka :)
Bardzo mu się podobał, a i smakował wyśmienicie :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz